Natrafiłam na ten artykuł w jednej z gazet ze zbiorów mojego wujka. Został wydrukowany 14 listopada 1925 roku w tygodniku “Światowid” i dowodzi, że niektóre “triki” makijażowe były znane już 85 lat temu ;)
(Po kliknięciu obraz jeszcze się powiększy)
Natrafiłam na ten artykuł w jednej z gazet ze zbiorów mojego wujka. Został wydrukowany 14 listopada 1925 roku w tygodniku “Światowid” i dowodzi, że niektóre “triki” makijażowe były znane już 85 lat temu ;)
(Po kliknięciu obraz jeszcze się powiększy)
Wpadłam tylko na chwilę, żeby pokazać Wam, że żyję. Czapka od kompletu dla córci już się nosi. Wzór zaczerpnęłam stąd. Na warsztacie mam teraz szaliczek. Na razie nic nie pokazuję, bo wolę pokazać Wam cały komplet jak skończę.
Ostatnio jak odwiedzam pobliską galerię handlową, to aż mnie serce boli na widok tych cudownych ( i drogaśnych) swetrów, bolerek i narzutek. Mogłabym sobie takie zrobić, ale brak czasu niweczy moje swetrowe marzenia i plany. Tym bardziej mi źle, że zaprzyjaźniona pani dostarczyła mi ostatnio kilka gazet z wzorami.
Ojej… koniec pisania :) Dziecię się obudziło … Znikam …
Będąc pod wrażeniem miniaturowych wytworów rąk Moniki i Uli zrobiłam takiego oto misia:
Wzór zaczerpnięty z sieci, szydełko nr 1,5 mm, miś ma ok. 4,5 cm
Skończyłam też nareszcie ocieplacz dla córci. Nie jestem do końca zadowolona, ale nie mam już do niego cierpliwości. Nabrałam na plisę za mało oczek i przód sweterka się “podnosi”, ale po założeniu nie wygląda to tak źle. Córcia nie chciała go przymierzyć, dlatego zdjęcia są robione “na płasko”.
Materiał: jakaś mieszanka wełny z akrylem z moich “resztek”; druty nr 4 mm i 3,5 mm
Zaczęłam już dziergać komplecik jesienno-zimowy z niebieskiej włóczki YarnArtu. Rozpoczęłam od rękawiczek. Nie wiem co mnie podkusiło, ale wymyśliłam, że będą to rękawiczki z palcami. Może i Blance będzie wygodniej brać różne rzeczy w rączki, ale za to ubieranie jej w te rękawiczki przy jej braku cierpliwości będzie baaardzo czasochłonne :)
Ritka już dotarła do swojego nowego domu u Edzi. Cieszę się, że się obdarowanej spodobała.
Robótkowo u mnie marnie z braku czasu. Ocieplacz dla Blanki wymaga jeszcze dorobienia plis zapięcia, zszycia rękawów i niewielkiej kosmetyki, ale coś mi się wydaje że będzie nieco przyciasny. Początkowo miał być robiony ściegiem gładkim i na taki wariant nabrałam potrzebną ilość oczek. Po zrobieniu ściągacza zmieniłam zdanie i zaczęłam robić wzorem warkoczy, a jak wiadomo ten ścieg jest wyjątkowo “wełnożerczy”. Cóż, zobaczymy po praniu, na razie nic nie pokazuję.
Wczoraj dotarła do mnie “Baby color” YarnArt’u zamówiona w e-dziewiarce. Włóczka zostanie przeznaczona na komplecik jesienny dla córci. Włóczka jest dość cienka, więc pewnie pod czapeczkę będę musiała wszyć podszewkę z bawełny. W moim tempie pracy pierwsze zdjęcia pokażę Wam pewnie w okolicy listopada :D
A teraz pozdrawiam Was ciepło i zmykam z córcią do okulisty ;)
Oto mini-relacja z losowania.
Na początek "”Mała Fortuna” uśmiecha się do Was …
A teraz losowanie …
Tadaaaam: Ritka zamieszka u Edzi :)
Gratuluję i proszę o adres, na który mam wyekspediować laleczkę.
Wszystkim uczestniczkom mojego candy bardzo dziękuję za udział i miłe komentarze :)
… dlatego rzuciłam niedokończony “Kłopot” na dno szafy i zaczęłam szukać pomysłu na sweterek i czapkę dla córci. Na czapkę zakupiłam już nawet włóczkę:
Ta po lewej to “Eliza”, a ta po prawej to “Victoria”, obie z Anilux’u. Do kompletu powstanie jeszcze szalik i być może rękawiczki.
Na razie na drutach mam “ocieplacz” dla córci. W zamyśle ma być podobny do tego:
Alaya zaprosiła mnie do zabawy w “LUBIĘ”. Bardzo dziękuję :)
A zatem :
Może to niezgodne z zasadami zabawy, ale co mi tam: do zabawy zapraszam wszystkich, którzy chcą się podzielić informacjami o swoim “lubieniu” z innymi :)
A teraz czas na przyjemności … idę spać ;)
Właśnie skończyłam czytać najostatniejszą z ostatnich część sagi “Zmierzch” i mówcie sobie co chcecie, a mnie się ta cała saga podobała ;)