piątek, 9 października 2015
Tęsknię...
czwartek, 20 sierpnia 2015
"Jeśli tak robisz, przestań natychmiast!"
Licencja na kopiowanie, czyli rękodzielniczy światek złodziei wzorów
środa, 3 czerwca 2015
Czy Wy też tak macie…
… że zakochujecie się we własnych lalkach na nowo, kiedy tylko zmienicie w ich wyglądzie jakiś szczegół? Ja właśnie tego doświadczam :) O ile w poprzednim rudym rozwichrzonym wigu Faye podobała mi się w pastelach, teraz zdecydowanie uwielbiam ją w żywych barwach.
Miłego dnia :)
środa, 13 maja 2015
Dziecko śpi–matka lalkuje ;)
… bo bez lalek żyć się nie da :)
Na początek mały memik, który jednocześnie ujawni mój lalkowy zakup :)
Zgadza się, Faye ma krótkie włosy :) Zapragnęłam zmian w jej wizerunku, a jednocześnie zakupiłam ten wig ze względów praktycznych. Plączące się dosłownie wszędzie włoski z poprzedniego wiga wplatały się też w rzęsy. Próby wyciągnięcia ich ostatecznie doprowadziły do częściowego odklejenia rzęs. Spoko, już to naprawiłam :)
Planuję wrócić też na Etsy, ale to za jakiś czas. “Szefowa” nie pozostawia mi wiele wolnego czasu ;)
Wrzucam jeszcze kilka fotek z ogródka i zmykam :)
Miłego popołudnia :)
czwartek, 16 kwietnia 2015
wtorek, 27 stycznia 2015
Biel z odrobiną mięty
Taki tam komplecik robiony na zamówienie :) Pastele nie są dla mnie typowe, ale z tego seciku jestem zadowolona. Z ciekawostek mogę Wam powiedzieć, że jeden moteczek kordonka “Karat 8” starcza na płaszczyk z kieszenią i jednego buta ;)
Miłego wieczoru :)
sobota, 17 stycznia 2015
Dla każdego coś zielonego ;)
Czy Wy też tęsknicie za wiosną? Taką prawdziwą i zieloną? Ja bardzo. Nie tylko dlatego, że wreszcie się “rozpakuję” ;)
Niesądziłam, że do tego dojdzie, ale posługiwanie się drutami i szydełkiem stało się dla mnie trudniejsze :/ Od jakiegoś czasu zwyczajnie sztywnieją mi palce. Mój lekarz twierdzi, że w ciąży niestety to się zdarza z powodu ucisku na nerwy. Dziergam niezwykle powoooli i “na raty”. Druty 1,25 i 1,5mm musiałam odłożyć, bo moje paluchy słabo sobie z nimi radzą.
Wydziergałam ostatnio w swoim ślimaczym tempie wiosenną tunikę dla Faye, będącą utylizacją kordonkowych resztek.
A pozostając w temacie rzeczy zielonych, jeszcze na początku ciąży (kiedy sadziłam, że urodzę chłopca) wydziergałam prosty zielono-żółty pasiasty sweterek. Kiedy potencjalny syn okazał się być córką musiałam nadać sweterkowi bardziej dziewczęcy charakter. Obrobiłam więc jego brzegi zieloną włóczką i dodałam dwa kwiatki.
Utylizuję także włóczki, jako że w mojej kawalerce wolne miejsce staje się ostatnio rzeczą na wagę złota. Zdradzę Wam jedynie, że robię wreszcie coś dla siebie :)
Miłego popołudnia :)