czwartek, 18 września 2014
wtorek, 9 września 2014
Sala numer 3
czwartek, 28 sierpnia 2014
To już oficjalne :)
Za jakieś 34 tygodnie zamieniam ubieranie lalek na ubieranie małej żywej istotki :) Jestem w ciąży i jeszcze jestem w szoku :D Na tyle, że zamiast rozkoszować się lalkami póki mam na to czas, panicznie obmyślam co trzeba zrobić w domu i co kupić, żeby wszystko było gotowe na pojawienie się mojej młodszej latorośli. Myślę, że wkrótce oswoję się z sytuacją, ochłonę i wrócę do lalek.
Bo przecież nie może być inaczej ;)
sobota, 23 sierpnia 2014
Prawie pierwsze ubranko w rozmiarze Blythe :)
Prawie, bo pierwsza była sukienka, w której zaprezentowała Wam się Izzy w powitalnym poście. Sweterek został zamówiony zanim Isabelle do mnie przyjechała.
Pozuje bezgłowe oryginalne ciałko Blythe ;)
czwartek, 21 sierpnia 2014
Zyję i mam się dobrze
Być może wydało Wam się dziwne, że po zakupie nowej lalki zamiast ją pokazywać – wsiąkłam. Nie jest to mój wybór, wierzcie mi. Tak jak wspomniałam z zakupem lalek zawsze wiąże się dla mnie jakaś nieprzyjemność. Chyba tak dla równowagi ;) Tym razem niestety “zapłaciła” za lalkę moja córcia swoim tygodniowym pobytem w szpitalu. Dzisiaj wróciłyśmy i jak tylko dojdę do siebie postaram się zająć Izzy jak na to zasługuje.
Wydarzyło się coś jeszcze, co zmusza mnie do sprzedaży jednej z lalek. Będzie to Cherry. Żal, ale życie nie rozpieszcza. Ma uszkodzone boki główki, co nie umniejsza jej urody. Obniża za to cenę, więc jeśli ktoś coś, to pisać :)
Miłego popołudnia :)
środa, 13 sierpnia 2014
Przyjechała :)
Przyjechała i jak zwykle coś przeszkodziło mi się tym cieszyć. Zaczynam wierzyć, że jestem obarczona jakąś klątwą.
Wbrew temu co sądziłam, przyszła na oryginalnym ciałku a nie na ciałku licca. Nawet lepiej. Brakuje śrubek w główce i majtaski miała brudne, ale poza tym nie mam się do czego przyczepić. Tak jak przypuszczałam obie pary oczek patrzących na wprost są nie do przyjęcia. Zmienimy :)
Zrobiłam małe śledztwo w sieci i doszukałam się, że lalka “zyskała twarz” w Australii. Została pomalowana przez MissFreyaJ. Wliczając twórcę, będę więc trzecią właścicielką lalki.
W miarę sprawnie Izzy została przesadzona na PN S i oto ona…
Nie widać tego, ale ma na końcu jednego ze sznurków słodkiego niebieskiego misia :)
Będziecie ją często widywać ;)
piątek, 8 sierpnia 2014
Zdobycz z IKEI :D
Byliśmy w Ikei przejazdem. Chciałam kupić zwykły minutnik do jajek (którego oczywiście nie kupiłam). Przechodząc ścieżką “zwiedzania” zobaczyłam TO!
Podświetlana gablota zamykana od góry. Szczelna i rozmiarem wprost stworzona do mojego małego mieszkania :D Wstyd mi, ale zachowałam się jak moja pięcioletnia córka – złapałam pudło i stanowczo oświadczyłam mężowi, że bez niej nie wychodzę. Dobra taktyka, kiedy chłopu się spieszy i chce mieć święty spokój ;)
Nareszcie dziewczyny mają bezpieczne od kurzu schronienie i nie będą im się zagniatać od leżenia fryzury :)
Wczoraj przyszło ciałko. Ono jest ciężkie! Jego rozmiary nie przeraziły mnie tak jak sadziłam, że przerażą, więc może się polubimy :) Przy paczce była taka karteczka:
Niby drobiazg, ale jakże miły :)
