środa, 6 czerwca 2012

W poniedziałek…

… przyszła do nas kolejna niespodziewajka :) Tym razem od  Pauliny i Tosi. A na niespodziewajkę składały się same cuda.

Miniaturowa łopata, grabie i dynia :D

P6060037

Muszę jeszcze tylko skombinować Faye gumowce i wszystkie akcesoria potrzebne do sesji w ogródku będą kompletne :)

Coś “na ząb”, czyli bułeczka, rogalik i bagietka

P6060038

A to wszystko było zapakowane w przecudnej urody skrzyneczkę z wiekiem w dekupażowe róże, której fragment widać na pierwszym zdjęciu. Niestety mój aparat postanowił właśnie teraz się rozładować, więc wieczko pokażę Wam innym razem.

Bardzo, bardzo Wam dziewczyny dziękujemy :*

Ubranka dla Faye się produkują. Powoli, bo przy robieniu lalki boleśnie pokułam sobie palca :/ Przy ponownych próbach wzięcia szydełka do rąk parę razy znów trafiłam szydełkiem w to miejsce. Nie polecam. Siadłam więc do maszyny i w tym temacie nic nowego – nienawidzę szyć rozciągliwej bawełny, a rozciągliwa bawełna zdecydowanie nienawidzi mnie. Nie próbowałam jeszcze tylko szycia przez taśmę malarską. Jeśli to nie zda egzaminu, to uznam się za pokonaną przez ten materiał i skupię się na innych. Tymczasem jedzie do mnie (mam nadzieję) cieniutki rzep do ubranek dla lalek i zamówione już dawno ozdobne tasiemki.

Idę spełniać domowe obowiązki. Pa :)

7 komentarzy :

  1. Doskonale wiem o czym piszesz z rozciągliwą bawełną :/ też tego nie lubię. Cudne cudności dostałyście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe rzeczy zazdroszczę ci
    zapraszam:
    http://swiat-pulipe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Drobiazgi są słodziutkie :)
    A Twoja lala jest niesamowita!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne rzeczy dostałyście!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne prezenty! Zazdroszczę nieuprzejmie.

    Przyłączam się do wspólnej nienawiści rozciągliwej bawełny :D
    Czasem udaje się nad nią zapanować, ale czasami... brrrr Najgorsze w szyciu nie są te "elastyczne" tylko te miękkie, układające się dziecięce materiałki . Bleh

    OdpowiedzUsuń